Scharmach.pl

Zerknij, co tym razem serwujemy na danie główne!

Analiza efektywności różnych typów kreacji reklamowych (Facebook, Instagram, Google Display, YouTube)

Analiza efektywności różnych typów kreacji reklamowych (Facebook, Instagram, Google Display, YouTube)

Skuteczność reklamy w dużej mierze zależy od samej kreacji – jej formatu, stylu i sposobu wykonania.

Poniżej przedstawiamy raport oparty na globalnych danych z ostatnich 3 lat (2021–2024), analizujący jakie typy kreacji reklamowych przynoszą najlepsze wyniki w różnych kanałach digital (Facebook, Instagram, sieć reklamowa Google – Display, YouTube itp.).

Raport porównuje m.in.: grafiki zaawansowane vs. prosteestetyczne (“ładne”) vs. celowo “brzydkie”profesjonalne studio vs. naturalne/UGC, a także różne formaty (statyczne obrazy, wideo, karuzele, Reels itp.).

W miarę dostępności uwzględniamy przykłady, dane liczbowe, a także różnice między branżami czy platformami

Złożoność projektu: zaawansowane vs. proste grafiki

Proste, czytelne kreacje często przewyższają skomplikowane grafiki pod względem zrozumiałości i skuteczności. 

W środowisku cyfrowym, gdzie uwaga odbiorcy jest ograniczona, “mniej znaczy więcej”.

Zbyt złożone lub przeładowane elementami projekty mogą przytłaczać i utrudniać zrozumienie przekazu w ułamku sekundy​.

Z kolei proste graficznie reklamy – z jednym głównym komunikatem lub wizualem – pozwalają odbiorcy szybciej pojąć ofertę, co sprzyja wyższemu odsetkowi kliknięć i konwersji.

Jak zauważają eksperci, „w projektowaniu reklam na Facebooku często mniej znaczy więcej. Przeładowana, nadmiernie złożona reklama bywa niezrozumiała na pierwszy rzut oka – lepiej utrzymać prosty, czysty design skupiony na jednej głównej wiadomości”​.

Również wytyczne Google dla banerów display podkreślają znaczenie czytelności i unikania nadmiernej ilości tekstu lub elementów, zwłaszcza że formaty banerowe są niewielkie – lepiej przekazać jeden komunikat wyraźnie niż próbować zmieścić zbyt wiele treści​. 

Dane z praktyki: Zbyt zaawansowane efekty mogą rozpraszać od CTA, a uproszczenie przekazu często poprawia wyniki: Facebook oficjalnie zaleca, by „nie umieszczać zbyt dużo tekstu na obrazie – zagracona reklama może gorzej performować”​.

Przegląd skutecznych reklam w social media potwierdza, że reklamy o minimalistycznym designie osiągają lepszą czytelność i wyniki, podczas gdy “fajerwerki” graficzne nie gwarantują wyższej skuteczności​.

Warto również pamiętać o dopasowaniu złożoności kreacji do urządzeń mobilnych – na małym ekranie detale i tak mogą umknąć uwadze odbiorcy.

Podsumowując, klarowny układ, ograniczona liczba elementów i czytelny tekst to cechy sprzyjające wyższym CTR i konwersjom, niezależnie od kanału. Zaawansowane, wieloelementowe kompozycje mogą sprawdzić się głównie w kampaniach wizerunkowych, ale w performance marketingu prostota zwykle wygrywa.

Estetyka kreacji: “ładne” vs. celowo “brzydkie” reklamy

Choć intuicja podpowiada, że estetycznie dopieszczona, ładna reklama powinna przyciągać więcej klientów, wiele case studies wskazuje na zaskakujący trend – celowo “brzydkie” reklamy często osiągają lepsze wyniki performance.

Przez “brzydkie” rozumiemy tu kreacje, które łamią typowe zasady designu: mogą wyglądać na amatorskie, “niechlujne” lub niezgrabne, tak jakby zrobił je zwykły użytkownik, a nie dział marketingu. Tego typu estetyka bywa skuteczna zwłaszcza na platformach społecznościowych i w banerach display, ponieważ wyróżnia się na tle profesjonalnego, „reklamowego” szumu i może bardziej przypominać treści tworzone przez znajomych niż typową reklamę.

Jak ujął to jeden z marketingowców: „Ładne reklamy budują portfolio grafika, ale to te „brzydkie” generują lepsze konwersje. ‘Brzydkie’ kreacje sprawdzają się lepiej – są zaprojektowane tak, by wyglądać organicznie, naturalnie, jak natywna część platformy”​. 

Innymi słowy, reklama celowo mniej dopracowana nie krzyczy “jestem reklamą”, dzięki czemu odbiorcy nie przewijają jej automatycznie – zatrzymuje uwagę poprzez element zaskoczenia lub autentyczności.

Przykłady: Klasycznym przykładem skuteczności “brzydkiej” kreacji był test A/B przeprowadzony przez ChristianMingle.

Porównano dwa banery display: jeden zaprojektowany schludnie i nowocześnie vs. drugi celowo “brzydszy”, z kanciastym układem i pochylonym tekstem.

Wyniki jednoznacznie zaskoczyły grafików – “brzydka” reklama uzyskała CTR na poziomie 0,11% wobec 0,07% CTR wersji ładnej i czystej​. Przy podobnej liczbie wyświetleń (ok. 11–13 tys.) różnica w liczbie kliknięć była znacząca (147 vs 79 kliknięć na korzyść baneru “brzydkiego”​). 

Potwierdza to tezę, że niepozorna, nawet nieco niezgrabna estetyka potrafi sprzedać lepiej niż dopracowany design – jak podsumował autor tego case’a: „brzydkie cyfrowe banery mogą, a nawet zazwyczaj radzą sobie lepiej niż estetycznie dopieszczone”​. 

Dlaczego tak się dzieje?

Psychologicznie, działa tu mechanizm “pattern interrupt” oraz autentyczności. 

W zatłoczonych feedach social media ładne, profesjonalne reklamy czasem wtapiają się w tłum – użytkownicy od razu rozpoznają je jako przekaz marketingowy i ignorują.

Natomiast reklama “brzydsza” wybija z rytmu przewijania (np. dziwnym układem, amatorską czcionką) i przyciąga uwagę właśnie tym, że wygląda inaczej niż typowy spot reklamowy​.

Co więcej, takie mniej wygładzone kreacje wydają się bardziej autentyczne i swojskie.

Jak zauważono, “gdy reklama jest trochę niezgrabna i nieperfekcyjna, odbiorcy postrzegają ją jako skierowaną do ‘takich jak oni’, jakby stworzoną przez zwykłą osobę, a nie korporację”​.

To z kolei obniża czujność odbiorcy i może zwiększać zaangażowanie.

Dlaczego tak się dzieje?

Trend “ugly ads” zrodził się w środowisku banerów display i reklam na Facebooku/Instagramie (performance dla e-commerce, startupów DTC itp.).

W tych kanałach wielu marketerów odnotowało, że celowe obniżenie polotu kreatywnego przekłada się na lepsze wyniki sprzedażowe​. 

Natomiast w kanałach wideo o charakterze bardziej „broadcastowym” (YouTube, reklamy TV/CTV) sytuacja bywa odwrotna – tam widzowie oczekują wyższej jakości produkcji. Badanie Comcast z 2023 r. pokazało, że w środowisku telewizyjnym widzowie o 58% częściej zapamiętują reklamy o wysokiej jakości produkcyjnej niż te stylizowane na UGC​.

Również analiza Yahoo/Kantar (2022) wykazała, że trzykrotnie więcej konsumentów woli treści profesjonalne od amatorskich, a premium treści OTT dają znacznie większy przyrost świadomości marki niż treści użytkowników​.

Oznacza to, że “brzydota” i surowość sprawdzają się głównie w mediach społecznościowych i reklamach display nastawionych na natychmiastowy response, gdzie autentyczność jest walutą uwagi. 

W przypadku marek premium, luksusowych czy kampanii brandingowych (np. branża beauty, motoryzacja premium) zbyt prymitywna kreacja mogłaby zaszkodzić postrzeganiu marki – tam nadal lepiej wypadają estetyczne, spójne z wizerunkiem reklamy. Dlatego ważne jest dopasowanie stylu do kontekstu i odbiorcy.

Ogólnie jednak, ostatnie lata nauczyły marketerów, że nie należy bać się testować mniej “ładnych” form – często to one notują wyższe CTR i ROI​.

Autentyczność przekazu: profesjonalne kreacje vs. naturalne (UGC) zdjęcia i wideo

Związany z powyższym trendem jest wzrost znaczenia treści autentycznych, tworzonych przez użytkowników (User-Generated Content, UGC) w reklamach. 

Profesjonalnie wyreżyserowane sesje zdjęciowe czy spoty vs. spontaniczne ujęcia “z ręki” – co działa lepiej? 

Globalne dane i opinie marketerów wskazują jednoznacznie: w ostatnich latach treści wyglądające na naturalne, tworzone przez zwykłych ludzi (czy to realnie UGC, czy stylizowane na UGC), przynoszą lepsze wyniki kampanii w social media niż typowe sztywne kreacje reklamowe.

Dzieje się tak, ponieważ UGC wzbudza większe zaufanie i poczucie relacji – odbiorcy bardziej wierzą “prawdziwym ludziom” niż komunikatom marki. 

Twarde dane:

Według badań Content Marketing Institute, wykorzystanie treści tworzonych przez użytkowników może zwiększyć zaangażowanie odbiorców o ~28% w porównaniu z treściami w pełni brandowanymi​.

Inne źródła podają, że reklamy oparte na UGC notują nawet 4x wyższy CTR i o 50% niższy koszt za kliknięcie niż średnia dla reklam tradycyjnych​.

UGC przekłada się też na +29% wyższą konwersję na stronach www (np. zakupy) w porównaniu z kampaniami bez takiego elementu​.

Marketerzy korzystający z UGC masowo potwierdzają jego skuteczność – 93% z nich deklaruje lepsze wyniki kampanii z UGC niż z treściami czysto brandowymi​.

Reklamy z udziałem UGC często są tańsze w produkcji, a ich autentyczność przekłada się na lepszą efektywność mediową.

Przykładowo, analiza wielu kampanii pokazała, że UGC-based ads osiągają kilkukrotnie lepsze wskaźniki efektywności niż “wypolerowane” spoty – klikają się częściej i taniej​.

Poniżej zestawiono kluczowe metryki z różnych badań, obrazujące przewagę UGC nad tradycyjnymi, profesjonalnymi treściami marketingowymi:

Źródło: m.in. analizy Shopify/Adweek, Stackla, Flowbox.

Dlaczego UGC jest skuteczne?

Najważniejsza jest tu wiarygodność i powiązanie społeczne. Użytkownicy ufają innym konsumentom bardziej niż reklamom – 84% ludzi ufa rekomendacjom znajomych lub peerów bardziej niż przekazom reklamowym​.

Treści tworzone przez prawdziwych klientów (lub wyglądające na takie) niosą element social proof – dowodu społecznego: “skoro inni zwykli ludzie pokazują, że produkt jest fajny, to znaczy, że warto go spróbować”.

Dodatkowo, UGC nadaje marce ludzką twarz – pokazuje jej produkt/usługę w realnym kontekście, co buduje emocjonalną więź.

W erze autentyczności konsumenci wyczuleni są na fałsz – perfekcyjnie wykadrowana, stockowa grafika może budzić sceptycyzm, podczas gdy szczere selfie z produktem wywoła uśmiech i ciekawość. 

Przykłady zastosowań: 

Wiele marek e-commerce (moda, beauty, elektronika) celowo wplata UGC w swoje kampanie social.

Np. firmy kosmetyczne często promują się przez filmiki klientów testujących produkt w domu zamiast klasycznego spotu studyjnego – takie reklamy notują wzrosty konwersji i spadki kosztu akwizycji. 

Flowbox podaje case furniture e-commerce, gdzie wdrożenie galerii zdjęć klientów zwiększyło konwersje 4,1x wśród osób oglądających te treści​. 

Meta (Facebook/Instagram) również promuje wykorzystanie UGC – według ich danych reklamy z elementami tworzonymi przez społeczność mogą znacząco podnieść wskaźniki kampanii (np. więcej reakcji, niższy koszt).

Segmentacja branżowa: 

UGC sprawdza się szczególnie w sektorach B2C nastawionych na konsumentów indywidualnych – moda, uroda, lifestyle, podróże, produkty dla domu itp. – gdzie autentyczne zdjęcia i opinie klientów budują zaufanie i inspirują do zakupu. 

W przypadku B2B czy rynków bardzo profesjonalnych, rola UGC jest mniejsza (tam liczą się treści eksperckie, case studies, ale też i one mogą być uznane za “content tworzony przez użytkowników” w szerszym sensie – np. opinia klienta biznesowego). 

Marki luksusowe z kolei ostrożnie podchodzą do UGC – często stawiają na wizerunek premium, kontrolując każdy aspekt kreacji. Niemniej nawet one korzystają z influencerów czy ambasadorów, by dodać element autentyczności (choć w kontrolowany sposób).

Uwaga na przesyt:

Warto zauważyć, że rosnąca popularność stylu UGC sprawia, iż i on może się opatrzeć.

Gdy “wszyscy” zaczynają robić reklamy na jedno modłę (np. typowy montaż TikTokowy z napisami), ich skuteczność może z czasem spadać.

Pojawiają się sygnały, że odbiorcy zaczynają rozróżniać reklamy pseudo-UGC od prawdziwych treści i następuje pewne zmęczenie “ciągłą autentycznością” – stąd niektórzy eksperci przewidują zwrot ku tzw. “anti-authenticity” – gdzie znów wyróżniać się będą dopracowane, kreatywne formy​.

Na dziś jednak, naturalność i autentyczny look & feel to wciąż jedne z najskuteczniejszych atrybutów kreacji reklamowych online.

Format reklamy: statyczne obrazy vs. wideo vs. karuzele vs. Reels (oraz inne formaty)

Wybór formatu reklamy – statyczna grafika, materiał wideo, karuzela multi-obrazkowa, pionowe video (Stories/Reels), itp. – ma ogromny wpływ na wyniki kampanii.

Różne formaty sprawdzają się lepiej w różnych celach i kanałach.

Poniżej omawiamy najważniejsze spostrzeżenia i dane dotyczące formatów na przykładzie Facebooka/Instagrama oraz sieci reklamowej Google i YouTube.

Format w social media (Facebook/Instagram)

Obraz statyczny vs. wideo (Facebook/IG): 

Dynamiczny wzrost konsumpcji wideo (m.in. za sprawą TikToka i Reels) sprawił, że wideo stało się dominującym formatem pod względem zaangażowania użytkowników.

W badaniu z 2024 r. aż ~67,5% marketerów wskazało, że na Facebooku to treści wideo generują więcej kliknięć niż statyczne obrazy (tylko 26% preferowało obrazy)​.

Powodem jest m.in. to, że algorytmy promują content wideo, a użytkownicy lubią ruchomy obraz – zatrzymuje on uwagę dłużej niż statyczna grafika. 

Meta podaje, że 91% użytkowników Instagrama ogląda Reelsy co tydzień​, co dowodzi ogromnej popularności formatu krótkiego video.

Z tego względu marki coraz częściej stosują strategię “video-first” w social media.

W praktyce w wielu kampaniach wideo reklamowe notuje wyższe CTR i/lub niższy koszt dotarcia niż obraz – np. krótkie klipy z napisami potrafią generować ~20% więcej kliknięć niż analogiczne kreacje statyczne​.

Warto jednak zaznaczyć, że statyczne reklamy wciąż mają swoje miejsce – zwłaszcza przy prostym komunikacie lub ofercie produktowej.

Zdarzają się sytuacje, gdzie pojedynczy obraz sprzedaje skuteczniej niż wideo.

Przykładowo, w eksperymencie AdEspresso dotyczącym generowania leadów najniższy koszt pozyskania leada osiągnęła reklama obrazkowa, podczas gdy karuzela i wideo były droższe (w tamtym teście wideo miało zbliżony koszt CPC do obrazu, ale karuzela wypadła najgorzej).

Ostatecznie, format należy dobierać do celu – dla zasięgu i zaangażowania świetne będzie wideo (generuje też np. udostępnienia, które statycznym trudniej uzyskać), ale dla prostego przekazu produkt+cena często obraz wystarcza i konwertuje taniej.

Dobrym podejściem jest test A/B – sprawdzić na swojej grupie docelowej, co zadziała. Dwóch na trzech marketerów jednak przyznało w 2024, że to video częściej “wygrywa” w testach na liczbie kliknięć​. 

Karuzele (Carousel) vs. pojedynczy obraz: 

Format karuzelowy (wiele kart z obrazami/filmami przewijanymi w prawo) bywa bardzo efektywny zwłaszcza w e-commerce i retail.

Wiele analiz wskazuje, że karuzele osiągają wyższe wskaźniki interakcji i efektywności niż zwykłe posty obrazkowe.

Użytkownicy chętniej klikają i przesuwają karuzele, jeśli zawartość ich zaciekawi – to interaktywny element “gry” z reklamą. 

Badania cytowane przez Digiday sugerują, że CTR karuzel może być nawet 10x wyższy niż statycznych obrazów na FB​. Również Facebook raportował, że reklamodawcy (detaliści) używający karuzel notowali o 30–50% niższy koszt pozyskania konwersji oraz 20–30% niższy CPC w porównaniu z formatami pojedynczymi​.

Dzieje się tak, ponieważ karuzela pozwala zaprezentować kilka produktów lub argumentów naraz – zwiększa szansę, że coś przykuje uwagę odbiorcy.

Użytkownik angażuje się przewijając kolejne karty, co wydłuża czas kontaktu z reklamą i sprzyja zapamiętaniu marki​.

Warto jednak pamiętać, że skuteczność karuzeli zależy od jakości wykonania.

Słabo zaprojektowana karuzela (chaotyczne karty, brak spójnej historii) może wypaść gorzej niż prosty pojedynczy obrazek. 

Być może dlatego, że przekaz rozbił się na kilka slajdów i użytkownik nie odczytał go w całości. 

Najlepsze wyniki dają karuzele ze spójnym story lub serią uzupełniających się informacji – np. prezentacja kolejnych cech produktu, wielu wariantów kolorystycznych, albo sekwencji „problem – rozwiązanie – produkt – call to action” podzielonej na karty.

Wtedy karuzela potrafi zadziałać jak mini-landing page w ramach jednego posta.

Sumarycznie, w retail/e-commerce karuzele to często format top-performer (wyższy CTR, lepszy koszt konwersji)​, natomiast w lead gen lub prostych komunikatach warto testować, czy dodatkowy wysiłek tworzenia wielu paneli się opłaca.

Stories i Reels (pionowe formaty wideo):

Od 2021 dynamicznie rośnie wykorzystanie formatów pełnoekranowych 9:16 – Stories (15-sekundowe klipy/zdjęcia w sekwencji) oraz Reels (krótki feed wideo ala TikTok)

Dla reklamodawców są one atrakcyjne z dwóch powodów: (1) wysoka konsumpcja tych formatów przez użytkowników (np. Instagram i Facebook Stories oraz Reels mają ogromną widownię – IG Reels jak wspomniano ogląda tygodniowo ~91% użytkowników IG​), (2) niższe koszty dotarcia – mniejsza konkurencja i promowanie tych formatów przez platformy sprawia, że CPM bywa tam niższy niż w News Feed.

Analiza ~91 kont reklamowych (ok. 400 mln $ budżetu) w latach 2021–2023 wykazała, że średni CPM dla reklam na Facebook/IG Feed wynosił ok. $16, podczas gdy w Stories i Reels ok. $10–12 (czyli ~30–40% taniej).

Co więcej, udział Stories+Reels w budżetach wzrósł do ~29% (11% Reels, 18% Stories) w 2023 kosztem zmniejszenia udziału klasycznego Feed​.

Niższy koszt tysiąca wyświetleń przekłada się na tańsze dotarcie i potencjalnie lepszy efektywny koszt akcji, o ile kreacja jest dobrze dostosowana. 

Ważne jest tworzenie reklam pionowych, dynamicznych, z elementami natywnymi dla tych formatów (np. szybkie cięcia, napisy, odręczne elementy dla Stories).

Marketerzy notują często wyższy współczynnik interakcji w Stories (swipe up, ankiety) niż w feed, ponieważ format ten zajmuje cały ekran i angażuje użytkownika np. dodatkowymi stickerami. 

Reels z kolei mogą uzyskiwać wyższy CTR niż Stories– istnieją doniesienia, że reklamy w Reels generują więcej kliknięć (pewien marketer zanotował ~wyższy CTR w Reelsach niż w Stories, choć zależy to od kreacji)​.

Ogólnie, krótka forma video jest teraz kluczowa – marki, które potrafią opowiedzieć swoją historię lub zaprezentować produkt w 15-sekundowym, autentycznym klipie (najlepiej wyglądającym jak organiczny Reels/TikTok), często osiągają świetne wyniki ROI.

Podsumowanie formatów na Meta:

Różne formaty mają różne mocne strony, warto więc:

  • Testować zarówno statyczne, jak i wideo – choć trend sprzyja wideo (2/3 marketerów wskazuje je jako skuteczniejsze​), to w niektórych kampaniach prosty obrazek może dać lepszą konwersję​.

  • Wykorzystywać karuzele zwłaszcza do prezentacji wielu produktów lub cech – mogą mocno podnieść CTR i obniżyć koszt konwersji (nawet o 30–50% wg danych Facebooka), pod warunkiem dobrej jakości treści.

  • Inwestować w pionowe video (Stories/Reels) – mają tańsze CPM i wysokie zaangażowanie, co pozwala uzyskać więcej za mniej (zwłaszcza teraz, gdy wciąż są relatywnie tańsze od feed)​.

  • Dostosować kreację do formatu – ta sama reklama przeniesiona do innego formatu nie zawsze zadziała. Np. video w feed warto otagować napisami (85% filmów na FB oglądanych jest bez dźwięku, więc napisy są koniecznością​), w Stories dodać interaktywne naklejki itd. Każdy format rządzi się swoimi prawami.

Format w sieci reklamowej Google (Display)

Statyczne banery vs. animowane (HTML5/GIF): 

W reklamach display (banerowych) od lat trwało pytanie, czy animacja poprawia wyniki (CTR) względem statycznego obrazu.

Intuicyjnie ruchomy baner przykuwa wzrok, ale realia okazały się inne. 

Badania agencji i platform z ostatnich lat wykazują, że animowane banery nie dają znaczącej przewagi w klikalności nad statycznymi – a czasem performują gorzej.

Agencja Simantel przeanalizowała kampanie 2017–2021 i stwierdziła “niemal identyczne CTR dla banerów statycznych i animowanych”, a w nowszych testach wręcz nieco wyższy CTR odnotowywały kreacje statyczne​.

Dodatkowo, koszty produkcji animacji są wyższe i czas realizacji dłuższy, co z punktu widzenia ROI stawia statyczne banery w korzystniejszym świetle​.

W podsumowaniu Simantel radzi“choć to może wydawać się nieintuicyjne, badania pokazują, że animowane banery nie generują więcej kliknięć niż statyczne. Lepiej zaoszczędzić budżet produkcyjny na inne działania”​.

Podobne wnioski płyną z innych źródeł – jeśli celem banera jest szybkie przekazanie prostej oferty (np. rabat, jeden produkt), statyczna grafika z czytelnym komunikatem często spisuje się równie dobrze lub lepiej (bo animacja może rozpraszać albo opóźniać wyświetlenie kluczowego tekstu/CTA).

Oczywiście, są wyjątki: bogatsze formy animowane (tzw. rich media) mogą zwiększać zaangażowanie w przypadku skomplikowanych przekazów lub gdy celem jest storytelling w banerze.

Animacja daje więcej miejsca (kolejne klatki) na pokazanie różnych elementów oferty, co statycznie wymagałoby zagracenia jednego obrazka treścią.

Dlatego jeżeli przekaz jest złożony, animacja może pomóc go podzielić na czytelne etapy – ale należy wtedy mierzyć efekty i ocenić, czy faktycznie przekłada się to na lepszy CTR/konwersje.

Standardem Google są obecnie elastyczne reklamy display (Responsive Display Ads), które automatycznie miksują nagłówki, teksty i obrazy.

Wiele głosów z branży wskazuje, że takie formaty (RDA) często outperformują klasyczne banery statyczne – algorytm dobiera optymalny układ pod użytkownika, co potrafi podnieść CTR nawet ~2x według anegdotycznych relacji​.

Dlatego dla sieci GDN zaleca się dostarczyć wiele elementów (logo, kilka obrazów, teksty) i pozwolić systemowi generować reklamy – to zwykle daje lepszy wynik niż ręcznie zaprojektowany pojedynczy baner.

Podsumowanie Display: 

Jeśli dysponujemy ograniczonym budżetem, lepiej stworzyć kilka wariantów statycznych banerów i testować je, niż inwestować w skomplikowane animacje, bo te ostatnie nie gwarantują lepszych efektów​.

Najważniejsze jest, by baner – statyczny czy animowany – był prosty, miał jasny przekaz i wezwanie do działania.

Użytkownik strony często ignoruje reklamy (tzw. banner blindness), więc element “pattern interrupt” jest tu także cenny – i tu wraca koncepcja “brzydkiego” baneru.

Czasem niestandardowy wygląd (choćby dziwna czcionka czy kolor) może zwrócić uwagę na stronie pełnej profesjonalnych grafik.

Jednocześnie baner nie powinien zrazić totalnym brakiem estetyki – trzeba znaleźć balans.

Ogólnie, Display rządzi się podobną zasadą jak FB – klarowność ponad formę. Jeśli animacja, to tylko gdy wnosi realną wartość (np. pokazuje działanie produktu w 2 sekundy animacji).

Format wideo (YouTube i inne kanały video)

YouTube (oraz CTV) – specyfika: 

YouTube to specyficzny kanał, bo praktycznie cała reklama to wideo (pomijając małe bannery overlay czy discovery, które mają mniejszy udział).

W tym kontekście formatem do decyzji jest raczej rodzaj kreacji wideo: krótki spot 6-sekundowy vs dłuższy 15–30 s, reklama możliwa do pominięcia vs niepomijalna, styl contentowy vs wysokobudżetowy itd.

W ostatnich latach można zauważyć dwie przeciwstawne taktyki:

Czyli format zbliżony do tych omawianych “naturalnych” kreacji: np. osoba mówiąca do kamery w domowym otoczeniu, niższa jakość obrazu, humor, bez typowej “reklamowej” pompy.

Wielu reklamodawców internetowych stosuje tę taktykę, licząc że użytkownik nie pominie reklamy od razu, bo będzie myślał, że to “zwykły filmik”.

Taki styl bywa skuteczny dla grup młodszych (Gen Z) i produktów e-commerce, startupowych.

Zaletą jest autentyczność i dopasowanie do platformy – wygląda jak kolejny film na YouTube, więc nie odrzuca widza na wstępie.

YouTube jest też drugim co do wielkości “telewizorem” świata, oglądanym często na Smart TV czy desktopie.

W tych warunkach widz docenia jakość i dobre wykonanie. Marki robią więc spoty na YT prawie jak na TV – z mocnym otwarciem (bo pierwsze 5 sekund decyduje, czy użytkownik kliknie “Pomiń”), ale jednocześnie z punchline w środku i wyraźnym CTA na koniec. 

Badania brand-liftowe wykazały, że profesjonalnie zrealizowane reklamy wideo potrafią mocniej wpływać na pamięć i postrzeganie marki niż proste filmiki – np. na CTV premium treści dawały +37% wyższy wzrost świadomości marki niż video non-premium​.

Widzowie też deklarują wyższą preferencję dla jakości (wspomniane 3x więcej osób woli content pro niż UGC)​.

Zatem, jaki styl wideo sprawdza się lepiej? 

Tutaj wszystko zależy od celu i grupy docelowej.

Jeśli celem jest sprzedaż bezpośrednia online i target młodzież/ młodzi dorośli, formaty natywne (UGC-style) mogą przynieść lepszy CTR/konwersje, bo widz obejrzy dłużej, myśląc że to zwykły content, i da się przekonać “szczerą” rekomendacją.

Natomiast dla celów brandingowych, premium, starszego odbiorcy czy szerokiego zasięgu – jakość i kreatywność wygrywa. Idealnie jest łączyć te światy: np. tworzyć reklamy wideo, które są profesjonalnie przemyślane, ale udająbardziej spontaniczne.

Coraz popularniejsze jest zatrudnianie twórców/influencerów do nagrania reklam dla marki – daje to pewien pomost: z jednej strony materiał jest autentyczny (bo stworzony przez lubianą osobę), z drugiej marka może mieć wpływ na scenariusz i jakość.

Długość ma znaczenie:

W formatach wideo warto też wspomnieć o długości: krótkie formy (6s bumpery) są dobre do budowania zasięgu i częstotliwości – YouTube pozwala tanio dotrzeć bumperami, ale one nie przekazują złożonego komunikatu. 

Dłuższe (15 s, 30 s) – dają więcej miejsca na historię, ale ryzyko pominięcia. W praktyce YouTube rekomenduje mocne początki – najważniejszy przekaz w 5 pierwszych sekundach (nawet pokazanie od razu marki/oferty), bo wielu widzów pominie po 5 s.

Jednocześnie, call-to-action (np. “Sprawdź ofertę”) warto umieścić trwale na ekranie, by zainteresowany miał szansę kliknąć.

Dane wewnętrzne Google wskazują, że połączenie dobrego kreowania + precyzyjnego targetowania daje najlepsze wyniki – niby oczywiste, ale istotne jest, że kreatywność w video odpowiada nawet za ~70% sukcesu kampanii YouTube wg Google (znaczenie większe niż np. wybór placementu)​.

Podsumowanie YouTube:

Stawiajmy na silny przekaz wideo, testując zarówno styl “authentic” (człowiek opowiadający o produkcie jak recenzję) jak i “creative” (oryginalna, dobrze wyprodukowana reklama).

Śledźmy metryki: oglądalność (watch time), % obejrzeń do końca, CTR z karty/napisu – one powiedzą, która kreacja lepiej rezonuje.

Często zestaw kampanii mixujący różne podejścia sprawdza się najlepiej, docierając do różnych segmentów odbiorców.

Różnice między branżami i wnioski końcowe

W takich wypadkach warto łączyć element ludzki (np. osoba na zdjęciu) z wysoką jakością ujęcia, by zachować balans między autentycznością a aspiracyjnością.

Marki D2C raportują znaczne spadki CPA po przejściu z wystudiowanych kampanii do scrappy contentu nagrywanego choćby iPhone’em przez klientów czy pracowników. 

Przeładowana infografika w reklamie SaaS raczej zniechęci; lepiej pokazać jedną korzyść czy liczbę, popartą np. logotypem zadowolonego klienta (social proof działa wszędzie).

W Polsce i regionie widać podobne tendencje, choć np. reklamy “brzydkie” nie były dotąd aż tak często stosowane – co może być szansą, by się wyróżnić pioniersko. Polscy odbiorcy również cenią autentyczność, co widać po sukcesach kampanii opartych na realnych opiniach czy lokowaniach u influencerów. 

Końcowa myśl!

Najskuteczniejsza kreacja to taka, która przykuwa uwagęjest zrozumiała w mgnieniu okawzbudza zaufanie i zachęca do akcji – niezależnie od tego, czy osiągniemy to poprzez piękny design, czy pozorny brak designu.

W praktyce najlepsi marketerzy łączą różne podejścia: testują odważnie niestandardowe formaty, a jednocześnie analizują dane i słuchają odbiorców. Jak pokazują case’y, czasem warto złamać konwencje (np. celowo “oszpecić” reklamę, by poprawić jej wyniki​), a czasem trzymać się klasyki. Istotą jest ciągła optymalizacja – dzięki niej wiemy, co w danej branży, regionie, u danego odbiorcy działa najlepiej.

Na koniec dnia, kreatywność poparta danymi to przepis na kampanię, która nie tylko cieszy oko, ale przede wszystkim dowozi rezultaty biznesowe. Powodzenia w tworzeniu własnych skutecznych kreacji!  

Źródła: Przytoczone dane pochodzą m.in. z publikacji branżowych (case studies, raporty Meta, Google, agencji marketingowych) oraz badań. 

Podsumowując...

Słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzał!

Reklama to nie konkurs piękności. Nie obchodzi mnie, ile godzin grafik siedział w Photoshopie. Nie interesuje mnie, ile gradientów i cieni rzuciłeś na logo. Jeśli to nie sprzedaje, to nie działa.

Masz do wyboru: robić coś, co wygląda ładnie – i zadowoli Twoje ego albo Twojego art directora – albo robić coś, co wygląda „dziwnie”, „brzydko”, ale KLIKA SIĘ I ZARABIA.

W tym brutalnym świecie klików i konwersji rządzi kilka bezlitosnych zasad: 

✅ Proste wygrywa z przekombinowanym.
Użytkownik scrolluje jak szalony. Masz 1,8 sekundy na przyciągnięcie uwagi.
Nie masz czasu na „ładność”. Masz czas na konkret. Jedna myśl. Jedna emocja. Jedno wezwanie do działania.

✅ Brzydkie potrafi sprzedać lepiej niż wypolerowane.
Chcesz wyglądać jak marka z billboardu – gratuluję, Twoja reklama będzie ignorowana jak billboard. Chcesz sprzedać? To pattern interrupt ma być. Coś, co zatrzyma palec na ekranie.

Brzydka typografia. Przekoszony tekst. Kolory, które bolą oczy – to może zadziałać lepiej niż złoto i marmur.

✅ Autentyczne bije reżyserowane.
Zapomnij o idealnym świetle i modelce z agencji.
Weź telefon, nagraj kogoś, kto realnie używa produktu, i puść to jako reklamę. Ludzie ufają ludziom, nie scenariuszom. User-generated content robi robotę, bo wygląda na prawdziwy. A prawda, mój drogi, to waluta 2025 roku.

✅ Video zjada obrazki na śniadanie.
Masz coś do powiedzenia? Mów to ruchem, dźwiękiem, emocją. Statyczne obrazki dalej mają swoje miejsce, ale świat wideo dominuje feedy.
Reels, Stories, pionowe, szybkie, bez litości.

Nie masz 15 sekund na opowieść? To znaczy, że nie masz historii.

✅ Karuzele to Twój cichy zabójca sprzedaży.
Zwłaszcza w e-commerce – pokazuj różne kąty, różne cechy, różne emocje.
Niech klient sam przeskroluje do zakupu. To działa. Prosto. Taniej. Skuteczniej.

✅ Reklamy stylizowane na UGC to dziś Twój as w rękawie.
Ale nie przesadzaj – ludzie już wyczuwają fejkową „naturalność”. Masz być autentyczny, nie tani.

Masz być człowiekiem, nie kolejną marką próbującą mówić jak człowiek. 

Lekcja końcowa?
Nie pytaj: czy ta reklama jest ładna?
Pytaj: czy ta reklama zatrzymuje palec i otwiera portfel?
W tym brutalnym świecie liczy się tylko jedno:
Czy to działa. Czy to przynosi kasę. Czy Twój ROAS się zgadza.

Nie bądź artystą w świecie, gdzie wygrywają rzeźnicy sprzedaży.
Testuj. Mierz. Optymalizuj. I nie zakochuj się w swoich kreacjach.
Zakochaj się w wynikach.

🖤 Mówię, jak jest. Bez pudru, bez Photoshopów.
Reklama nie ma być ładna.
Ma być skuteczna.

I z tą myślą – wróć do roboty. Twój CPM nie spadnie od patrzenia na ładne kolory.
Spadnie od dobrego przekazu i testu A/B, który rozwala system.

🚀 LET’S SELL!

Autor: Paweł Scharmach

Praca z wieloma agencjami rodzi wiele problemów, a co najważniejsze, generuje koszty dużo większe niż posiadanie jednego partnera do kompleksowego wsparcia. Oprócz kosztów związanych z obsługą, najważniejszy i najcenniejszy jest czas. My skracamy czas do minimum, tak by nasi klienci mogli skupić się na tym, co dla nich jest najważniejsze.
Jako agencja marketingowa typu full-service rozwiązujemy wiele problemów związanych z promocją produktów lub usług, między innymi:
  • Pomagamy w opracowaniu strategii, która pomoże osiągnąć cele marketingowe.
  • Projektujemy i wdrażamy kampanie reklamowe, takie jak reklamy telewizyjne, drukowane, online itp.
  • Tworzymy kreacje graficzne i projektujemy materiały promocyjne, takie jak identyfikacje, banery, katalogi itp.
  • Zajmujemy się budowaniem wizerunku firmy, zarządzaniem kryzysowym, organizacją wydarzeń itp.

 

  • Planujemy i realizujemy kampanie internetowe, takie jak kampanie reklamowe w mediach społecznościowych, pozycjonowanie stron internetowych itp.
  • Budujemy rozwiązania online, takie jak strony, landingi, sklepy, B2B, e-commerce itp.
  • Przeprowadzamy badania rynku i analizujemy dane, aby lepiej zrozumieć klientów i rynki, na których działa firma.
  • Pomagamy firmom w budowaniu silnej marki i osiągnięciu sukcesu na rynku poprzez kompleksową obsługę marketingową.

TERAZ WIESZ,
ŻE POMOŻEMY TOBIE!

TERAZ WIESZ,
ŻE POMOŻEMY TOBIE!

Nasze działania opieramy na zautomatyzowanych działaniach marketingowych, skutecznie realizując zamierzone kroki. Wdrażając te rozwiązania już dziś, generujemy realne zyski dla Twojego biznesu.

4,5 gwiazdki z 42 opinii

Klikając „weź to” akceptujesz naszą politykę prywatności.

Wróć

1234
dalej